Brzask nad górami
Wędrownik górski

Wschód słońca na Królowej Beskidów

Królowa jest tylko jedna – wiadomo. Rządzi i dzieli, daje i odbiera. Babia Góra wpisuje się w tę definicję idealnie. Piękna i kapryśna. Pokazuje łaskawe słoneczne oblicze, by za chwilę skryć się za chmurami i rzucać gromy. Wita przybyszów lodowatym wiatrem, ale tym, co nie ugną się, wynagrodzi pięknymi widokami. Dla Podróżarni była wyjątkowo łaskawa. Wiadomo, była sobą. Lodowaty wiatr i chmury niczym woalka raz po raz zakrywały rozgwieżdżone niebo, ale nie padało. Pozwoliła zobaczyć spadające gwiazdy, zachwycić się nocnym niebem, świtem śmiało rozrywającym ciemności nocy oraz wschodzącym słońcem, które skrywając swą nieśmiałość za chmurami, odważnie wkraczało niebo.

Opcje drogi i trudność szlaku

Trasa z Przełęczy Krowiarki czerwonym szlakiem przez Sokolicę na Diablak nie należy do jakoś specjalnie trudnych technicznie, nawet w nocy. Przy zachowaniu zdrowego rozsądku i podstawowych zasad bezpieczeństwa można ją pokonać nocą w czasie zbliżonym do dziennego przemarszu, czyli około 2,5 h. Nam zajęło to mniej czasu, ale na pewno wpływ na to miał fakt, że trasa ta jest nam dobrze znana, więc nie było potrzeby wypatrywania szlaku w ciemności, jak również to, że ścieżka w górę przez większość szlaku jest dobrze widoczna i tylko w kilku miejscach pojawiają się drogi boczne. Trudniej robi się bliżej szczytu, gdzie zaczyna się rumosz skalny i w ciemności trzeba zwracać szczególną uwagę gdzie stawia się nogę. Oczywiście trzeba pamiętać również o tym, że pogoda potrafi zmienić się tam w krótkim czasie o 180 stopni i w związku z tym trzeba być przygotowanym na każde warunki.

Drugą popularną opcja trasy na wschód słońca jest nocleg w schronisku na Markowych Szczawinach. W tym wypadku droga na szczyt czerwonym szlakiem przez Przełęcz Bronę zajmuje około 1,5 godziny.

 Z mojej obserwacji wynika, że jest również trzecia opcja. Można wyjść na Diablak o dowolnej porze i dnia lub wieczora i zostać tam do wschodu słońca. W tym celu przyda się karimata i ciepły śpiwór, bo kamienny mur na górze mało skutecznie chroni przed lodowatym wiatrem.

Jeżeli chodzi o drogi w dół, to wybór jest prosty. Albo droga którą się przyszło, ale zejście do Schroniska na śniadanie, a stamtąd niebieskim szlakiem na Krowiarki lub zielonym do Zawoi Markowej.

O której godzinie wyruszyć

Godzina wymarszu zależy przede wszystkim od godziny wschodu słońca, a także trasy którą wybierzemy. Warto zdążyć na szczyt zanim zacznie się brzask. My dotarliśmy zdecydowanie za wcześnie, bo jakieś trzy godziny przed świtem, ale moim zdaniem to była bardzo dobra decyzja. Udało nam się dotrzeć na miejsce w momencie, kiedy znajdowało się tam tylko kilka osób korzystających z opcji numer trzy. Szczyt otulony był w ciemnością i ciszą, nad głową było niebo usłane gwiazdami bądź chmurami  – w zależności od aktywności wiatru, a dół ozdabiały światła słowackich wsi i miasteczek. Panowało piękno natury i spokój. Jeżeli ktoś szuka wyciszenia i równowagi ducha to zdecydowanie polecam to doświadczenie. Drzemka pod gwiazdami też jest ciekawą opcją – ale śpiwór i karimata to warunek konieczny. Niestety spokój i cisza zaczęły znikać w miarę zbliżania się brzasku, wypłoszone przez rzeszę napływających turystów. Na Babiej nawet o brzasku jest tłoczno 😉

Parę porad praktycznych

Przede wszystkim należy pamiętać o zabraniu latarki – najlepiej czołówki i zapasowych baterii lub powerbanku w zależności od opcji ładowania.

Jeżeli chcemy być wcześnie to śpiwór, karimata, puchówka itp. bardzo się przydają.

Bez względu na to, czy jesteśmy wcześniej, czy na czas, czy idziemy wiosną czy latem, w plecaku musi znaleźć się kurtka chroniąca przed deszczem i wiatrem, czapka, komin/szalik i rękawiczki. Tam zwykle wieje i może być bardzo zimno.

Brzask nad górami

Brzask nad górami

Brzask nad górami

Brzask nad górami

Brzask nad górami

Wschód słońca nad górami

Wschód słońca nad górami

Wschód słońca nad górami

Wschód słońca nad górami

Wschód słońca nad górami

Wschód słońca nad górami

Wschód słońca nad górami

Wschód słońca nad górami