• Podróżnik zagraniczny

    Dzień w srebrnej filiżance

    Zastanawialiście się kiedyś, jakby to było spędzić jeden dzień w pięknej malutkiej srebrnej filiżance? W dodatku nie byle jakiej, bo wykonanej przez samego Herkulesa? No dobra zamknięcie w filiżance chyba jednak nie brzmi zbyt kusząco, ale bez obawy – byłam, przeżyłam i mile wspominam. W związku z tym zapraszam Was do Kadysku. Zaraz, ale jak to, tu filiżanka, a tu Kadyks… co ma piernik do wiatraka, a Kadyks do filiżanki? Spokojnie, już wszystko tłumaczę.   Kadyks – najstarsze miasto Hiszpanii, założone ponad 3000 lat temu przez Fenicjan. Tak brzmi oficjalna wersja. Natomiast według plotek i legend, miasto zostało założone dużo wcześniej przez Herkulesa, który tutaj wykonał jedną ze swoich 12…

  • Miejscownik krajowy

    Jelenia Góra – miejsce, w którym Bóbr spotkał się z jelonkami

    Jelenia Góra – czwarte pod względem ludności miasto województwa dolnośląskiego, położone w Kotlinie Jeleniogórskiej, nad Bobrem (oczywiście rzeką).  Miasto oferujące przybyszom szeroki wachlarz możliwości spędzania wolnego czasu. Idealna miejsce dla osób, które przesycone są już klimatem popularnych miejscówek pełnych turystycznego zgiełku, a zarazem pragnących zakosztować górskich wycieczek lub spędzania czasu na łonie natury. Lokalizacja miasta sprawia, że zarówno pieszo, jak i samochodem, czy też komunikacją można w krótkim czasie dotrzeć do wielu interesujących miejsc. Miłośnicy górskiego trekkingu mogą tutaj poczuć się jak w raju, gdyż w jakąkolwiek stronę udadzą się trafią na jakieś pasmo górskie. Jeśli skierujemy kroki na zachód dotrzemy w Góry Izerskie, na północ w Kaczawskie, a na…

  • Podróżnik zagraniczny

    Sewilla – słoneczne wakacje w rytmie flamenco

    Błękit nieba, promienie słońca czule pieszczące skórę, ale palące ziemię, żar lejący się z nieba i wachlarze niosące drobne chwile ukojenia, tupot końskich kopyt ciągnących dorożki i stukot obcasów podrygujących w rytm flamenco doprawiony delikatnym szmerem kastanietów. ¡Olé! Witamy w Sewilli. Już na dzień dobry, a raczej na dobry wieczór, Sewilla pokazała, co potrafi. Z powodu opóźnienia lotu z Krakowa, moje stopy dotknęły hiszpańskiej ziemi mocno po 21 i od razu dało się poczuć, do jakiego miejsca trafiłam. Pomimo październikowej nocy od razu można było poczuć przyjemne ciepło, a słupki termometrów pokazywały 25 stopni. Szybki transfer z lotniska do apartamentu, zrzucenie nadmiaru ubrań i bardzo późna kolacja – hiszpańska tortilla…

  • Spacernik krakowski

    Bieżanów – kraina drożdżami  i dworem słynąca

    Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam odkrywać skryte w gąszczu nowoczesności, szklanych biurowców, wysokich apartamentowców, miejsc pozbawionych jakiejkolwiek magii czy uroku, perełki przesiąknięte duchem historii – wąskie uliczki, drewniane chaty, stylowe budynki, kościółki, pałacyki, dworki. Lubię myśleć o ludziach, którzy kroczyli ulicami, na których stawiam swoje stopy, dziesiątki czy setki lat przede mną. Lubię dotykać ścian starych budowli, które wzniosły ludzkie ręce dawno, dawno temu. Ogarnia mnie radość i wzruszenie, kiedy w betonowej dżungli znajduję ukrytą małą drewnianą chatkę. Takich miejsc w Krakowie jest wiele i za to między innymi kocham to miasto. Bieżanów – wielu mieszkańcom Krakowa słowo to kojarzy się z blokowiskiem na obrzeżach miasta, niekoniecznie cieszącym…

  • Podróżnik zagraniczny

    El Caminito del Rey – spacer ścieżką hiszpańskiego króla

    El Caminito del Rey to widowiskowy i zachwycający szlak pieszy, położony niedaleko Malagi, ciągnący się wzdłuż wysokich na kilkaset metrów ścian wąwozu Gaitanes, około 100 metrów nad biegnącą dnem kanionu rwącą rzeką Guadalhorce. Rzeka ta bywa żartobliwie zwana rzeką komórek, gdyż kryje w swoim wnętrzu niejeden telefon, który wytrącony z rąk silnym podmuchem wiatru lub nieuwagą turysty, zakończył swój żywot w jej odmętach. Miejsce to cieszy się wielką popularnością zarówno ze względu na cudne, zapierające dech w piersiach widoki, jak również na złą sławę, jaką jeszcze niedawno posiadało. Do 2015 r. Caminito było zaliczane do najbardziej niebezpiecznych miejsc na świecie,  zbierających śmiertelne żniwo. Dziś można tam odbyć bardzo przyjemną wędrówkę,…

  • Wędrownik górski

    Trekking po Beskidzie Sądeckim i Pieninach

    Czasem słońce, czasem deszcz – nie, nie, nie zabieram Was do Bollywood, tylko na trzydniowy trekking po Beskidzie Sądeckim i Pieninach. Jednak tym razem pogoda zapewniła scenografię jak z filmu i wywarła znaczny wpływ na przebieg wydarzeń i czas marszu. Eliaszówka Beskid Sądecki przywitał pięknym słońcem, błękitem nieba i upałem. W takiej aurze wędrówka czerwonym, a później  zielonym szlakiem z Piwnicznej Zdrój na Eliaszówkę rozpoczęła się bardzo miło. Żeby nie narzekać nie wspomnę, że momentami było nawet ciut za ciepło, za to widoki były piękne. Jednak wkrótce na niebie zaczęły pojawiać się pierwsze chmury. Na szczęście trzygodzinny marsz udało się odbyć suchą stopą. Apogeum zachmurzenia nastąpiło nomen omen na Eliaszówce.…

  • Brzask nad górami
    Wędrownik górski

    Wschód słońca na Królowej Beskidów

    Królowa jest tylko jedna – wiadomo. Rządzi i dzieli, daje i odbiera. Babia Góra wpisuje się w tę definicję idealnie. Piękna i kapryśna. Pokazuje łaskawe słoneczne oblicze, by za chwilę skryć się za chmurami i rzucać gromy. Wita przybyszów lodowatym wiatrem, ale tym, co nie ugną się, wynagrodzi pięknymi widokami. Dla Podróżarni była wyjątkowo łaskawa. Wiadomo, była sobą. Lodowaty wiatr i chmury niczym woalka raz po raz zakrywały rozgwieżdżone niebo, ale nie padało. Pozwoliła zobaczyć spadające gwiazdy, zachwycić się nocnym niebem, świtem śmiało rozrywającym ciemności nocy oraz wschodzącym słońcem, które skrywając swą nieśmiałość za chmurami, odważnie wkraczało niebo. Opcje drogi i trudność szlaku Trasa z Przełęczy Krowiarki czerwonym szlakiem przez Sokolicę…

  • Podróżnik zagraniczny

    Madera – w listopadzie też można poczuć wiosnę

    Z czym kojarzy Wam się Madera? Mnie z wiosną, ciepłem, zielenią, górami i winem. O przepraszam Ronaldo, jeszcze z Tobą 😉 Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie najtrudniejszym miesiącem w roku jest listopad – kiedy zmrok zapada tak szybko i ciemność wydaje się trwać w nieskończoność.  A gdyby tak odczarować listopad i wpuścić do niego trochę wiosny? Tak właśnie zrodził się pomysł listopadowego wypadu na Maderę. Madera zgodnie z oczekiwaniami przywitała nas pięknym słońcem, błękitnym niebem i bardzo, ale to bardzo przyjemnym ciepełkiem. Kiedy uradowani perspektywą wiosennych dni i z głowami pełnymi planów zwiedzania dotarliśmy do centrum Funchal, z nieba wprost na nasze głowy polały się wiadra wody.…

  • Podróżnik zagraniczny

    Porto – po górach dolinach do wody i wina

    Melancholia, samotność i fatum wystukiwane rytmem fado, smutek żon rybaków wypatrujących z niepokojem mężów niewracających z połowu, zimny wiatr znad oceanu łagodzący południowy skwar, piękno błękitnych azulejos, siła i radość płynąca ze słońca, palmy i piękna architektura, Duero, smaczna kuchnia i oczywiście wino.  To wszystko ciśnie mi się na usta, kiedy myślę o Porto. I tak jak fado porusza głęboko skryte ciemne zakamarki mojej duszy, tak słońce odbijające się we wszechobecnych błękitnych kafelkach przynosi jej spokój i ukojenie. Porto jest dla mnie jak chłodny ożywczy deszczyk gaszący rozpaloną emocjami głowę. Nie jest ani smutne, ani nudne. Jest piękne i zaskakujące. I niebieskie. Wszędzie można spotkać piękne błękitno-białe kafelki. Podobno rzuciły…