Podróżnik zagraniczny
-
Caminowe miasteczka
Ciemne okulary osłaniają moje oczy przed ogromną ilością światła, patrzę na skąpane słońcem ulice, palmy, fontanny. Czuję błogość, kiedy ciepłe promienie słońca delikatnie pieszczą każdy milimetr mojej twarzy. Siedzę na ławeczce, chłonę upał, wytwarzam gigantyczne ilości witaminy D i cieszę się tym, że siedzę wygodnie i nic nie muszę. Zaraz, zaraz, to nie ta bajka. Wprawdzie jesteśmy w Hiszpanii, ale z punku widzenia przeciętnego Polaka, tej mniej typowej. Jest tutaj zdecydowanie mniej słońca i zdecydowanie więcej deszczu, niż w naszych skojarzeniach z Hiszpanią. Temperatura również znacznie odbiega od tej z południa kraju. Zacznę więc tę opowieść jeszcze raz. Nie ma palm, ale zamykam oczy, a słońce delikatnie pieści moją twarz.…
-
Szlakiem muszli i strzałki
Zabieram Was ze sobą w długą podróż. Z jednej strony będzie to klasyczny trekking, 12 dni z plecakiem, wędrowanie od schroniska do schroniska, po górach, lasach i asfalcie. Z drugiej strony będzie to wędrówka niezwykła, bo po drodze, którą od ponad tysiąca lat przemierzają tysiące stóp. Wędrówka po tej zaskakującej części Hiszpanii, w której bywa zimno i pada deszcz, a czasem nawet śnieg. Wędrówka szlakiem, po którym prowadzić będzie nas żółta muszla i żółta strzałka. Jesteście gotowi? To raz, dwa, trzy zamykamy oczy i lecimy do Oviedo, aby wyruszyć w podróż szlakiem muszli i strzałki, czyli Camino Primitivo. Najpierw jednak kilka słów wyjaśnienia, czyli o co chodzi z tym całym…
-
Sanmaryńska wiosna
Koła autobusu powoli pięły się pod górę, z trudem łapiąc przyczepność na wprawdzie odśnieżonej, ale mimo to śliskiej drodze. Krajobrazy rozciągające się za oknem nie pozostawiały złudzeń, a raczej pozbawiały wszelkiej nadziei. Biel spowijała wszystko. W końcu autobus zahamował i zatrzymał się na przystanku, a kierowca poinformował nas, że dotarliśmy do celu. Do celu??? Do jakiego celu??? Wsiadłam do autobusu udającego się do San Marino, a wysiadłam z niego na Przystanku Alaska. Planując wakacje na przełomie późnej zimy i wczesnej wiosny nie liczyłam na upały – w końcu nawet na Półwyspie Apenińskim bywa o tej porze roku zimno, ale widok, który ukazał się moim oczom zdecydowanie przekraczał granice mojej fantazji.…
-
Dzień w srebrnej filiżance
Zastanawialiście się kiedyś, jakby to było spędzić jeden dzień w pięknej malutkiej srebrnej filiżance? W dodatku nie byle jakiej, bo wykonanej przez samego Herkulesa? No dobra zamknięcie w filiżance chyba jednak nie brzmi zbyt kusząco, ale bez obawy – byłam, przeżyłam i mile wspominam. W związku z tym zapraszam Was do Kadysku. Zaraz, ale jak to, tu filiżanka, a tu Kadyks… co ma piernik do wiatraka, a Kadyks do filiżanki? Spokojnie, już wszystko tłumaczę. Kadyks – najstarsze miasto Hiszpanii, założone ponad 3000 lat temu przez Fenicjan. Tak brzmi oficjalna wersja. Natomiast według plotek i legend, miasto zostało założone dużo wcześniej przez Herkulesa, który tutaj wykonał jedną ze swoich 12…
-
Sewilla – słoneczne wakacje w rytmie flamenco
Błękit nieba, promienie słońca czule pieszczące skórę, ale palące ziemię, żar lejący się z nieba i wachlarze niosące drobne chwile ukojenia, tupot końskich kopyt ciągnących dorożki i stukot obcasów podrygujących w rytm flamenco doprawiony delikatnym szmerem kastanietów. ¡Olé! Witamy w Sewilli. Już na dzień dobry, a raczej na dobry wieczór, Sewilla pokazała, co potrafi. Z powodu opóźnienia lotu z Krakowa, moje stopy dotknęły hiszpańskiej ziemi mocno po 21 i od razu dało się poczuć, do jakiego miejsca trafiłam. Pomimo październikowej nocy od razu można było poczuć przyjemne ciepło, a słupki termometrów pokazywały 25 stopni. Szybki transfer z lotniska do apartamentu, zrzucenie nadmiaru ubrań i bardzo późna kolacja – hiszpańska tortilla…
-
El Caminito del Rey – spacer ścieżką hiszpańskiego króla
El Caminito del Rey to widowiskowy i zachwycający szlak pieszy, położony niedaleko Malagi, ciągnący się wzdłuż wysokich na kilkaset metrów ścian wąwozu Gaitanes, około 100 metrów nad biegnącą dnem kanionu rwącą rzeką Guadalhorce. Rzeka ta bywa żartobliwie zwana rzeką komórek, gdyż kryje w swoim wnętrzu niejeden telefon, który wytrącony z rąk silnym podmuchem wiatru lub nieuwagą turysty, zakończył swój żywot w jej odmętach. Miejsce to cieszy się wielką popularnością zarówno ze względu na cudne, zapierające dech w piersiach widoki, jak również na złą sławę, jaką jeszcze niedawno posiadało. Do 2015 r. Caminito było zaliczane do najbardziej niebezpiecznych miejsc na świecie, zbierających śmiertelne żniwo. Dziś można tam odbyć bardzo przyjemną wędrówkę,…
-
Madera – w listopadzie też można poczuć wiosnę
Z czym kojarzy Wam się Madera? Mnie z wiosną, ciepłem, zielenią, górami i winem. O przepraszam Ronaldo, jeszcze z Tobą 😉 Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie najtrudniejszym miesiącem w roku jest listopad – kiedy zmrok zapada tak szybko i ciemność wydaje się trwać w nieskończoność. A gdyby tak odczarować listopad i wpuścić do niego trochę wiosny? Tak właśnie zrodził się pomysł listopadowego wypadu na Maderę. Madera zgodnie z oczekiwaniami przywitała nas pięknym słońcem, błękitnym niebem i bardzo, ale to bardzo przyjemnym ciepełkiem. Kiedy uradowani perspektywą wiosennych dni i z głowami pełnymi planów zwiedzania dotarliśmy do centrum Funchal, z nieba wprost na nasze głowy polały się wiadra wody.…
-
Porto – po górach dolinach do wody i wina
Melancholia, samotność i fatum wystukiwane rytmem fado, smutek żon rybaków wypatrujących z niepokojem mężów niewracających z połowu, zimny wiatr znad oceanu łagodzący południowy skwar, piękno błękitnych azulejos, siła i radość płynąca ze słońca, palmy i piękna architektura, Duero, smaczna kuchnia i oczywiście wino. To wszystko ciśnie mi się na usta, kiedy myślę o Porto. I tak jak fado porusza głęboko skryte ciemne zakamarki mojej duszy, tak słońce odbijające się we wszechobecnych błękitnych kafelkach przynosi jej spokój i ukojenie. Porto jest dla mnie jak chłodny ożywczy deszczyk gaszący rozpaloną emocjami głowę. Nie jest ani smutne, ani nudne. Jest piękne i zaskakujące. I niebieskie. Wszędzie można spotkać piękne błękitno-białe kafelki. Podobno rzuciły…