Polski Greenwich czyli Meridianum Cracoviensis
Co łączy Kraków z Greenwich oraz hiszpańską wyspą El Hierro w archipelagu Wysp Kanaryjskich? Z całą pewnością nie klimat 😉 Pytanie pomocnicze, z czym kojarzy Wam się Greenwich? Zakładam, że ze strefami czasowymi na świecie (Warszawa GMT +1, Nowy Jork GMT +5, Sydney GMT -11). GMT czyli Greenwich Mean Time to roczny uśredniony czas obliczony w oparciu o chwilę, w której słońce przecina południk zerowy przebiegający przez Królewskie Obserwatorium Greenwich w Londynie. W tym zdaniu pojawiło się rozwiązanie naszej zagadki. Kraków, Greenwich i El Hierro łączy właśnie południk zerowy, czyli południk o długości 0°, od którego liczy się długość geograficzną, na wschód i na zachód. Od razu uprzedzam wszelkie wątpliwości i okrzyki oburzenia w stylu, jak to możliwe, że Kraków, Greenwich i Kanary leżą na tym samym południku??? Macie rację, to nie jest ten sam południk. Południków na świecie są setki, ale tylko niektórym z nich nadaje się szczególne znaczenie. I jak wszystko na świecie jest zmienne, tak może zmienić się również południk pełniący rolę „zero”.
Do poszukiwań Krakowskiego Południka Zerowego skłonił mnie, jak to na Kraków przystało, smok. Jednak nie ten stojący dumnie na bulwarach wiślanych pod Wawelem i straszący ogniem rycerzy, księżniczki oraz turystów, ale Smok Geodeta – pierwszy przedstawiciel nowego krakowskiego smoczego szlaku. Wrocław, wiadomo, ma krasnale, Jelenia Góra jelonki, a w Krakowie zaczynają pojawiać się małe smoki, zaprojektowane przez Andrzeja Mleczkę i Edwarda Lutczyna. Jeżeli chcecie spotkać Geodetę musicie udać się do Podgórza. Tam, przed Szkołą Podstawową nr 29 przy ul. Dembowskiego 12, spotkacie Smoka z urządzeniem przypominającym aparat fotograficzny na statywie. Nie dajcie się zmylić – to nie jest aparat, ale tachimetr – urządzenie służące do pomiarów geodezyjnych. Nie stanął w tym miejscu przypadkowo, gdyż tuż obok przebiega linia krakowskiego południka. Smok skierowany jest w stronę kopca Kraka, bo chce zwrócić uwagę przechodniów również na to miejsce, które od wieków odgrywa istotną rolę w astronomii i geodezji. Kopiec Kraka jest prehistorycznym obserwatorium astronomicznym, a pod koniec XIX w. stał się bazowym punktem pomiarowym współrzędnych geograficznych, będącym częścią sieci triangulacyjnej służącej do pomiarów geodezyjnych dla terenu całej dziewiętnastowiecznej Galicji. Wróćmy jednak do południków.


Ferro
El Hierro – hiszpańska wyspa w archipelagu Wysp Kanaryjskich, zwana również, nie bez przyczyny, Wyspą Południkową. To właśnie tędy przebiega południk zerowy Ferro, stosowany do obliczeń geograficznych i kreślenia map przez setki lat, już od czasów Ptolemeusza (greckiego astronoma, matematyka i geografa żyjącego w II w. n.e.). Nazwa południka wywodzi się od łacińskiej nazwy wyspy – el hierro, czyli żelazo, to po łacinie ferro. Do czasów odkrycia przez Kolumba nowego kontynentu był to najdalej wysunięty na zachód kawałek ziemi znany Europejczykom, dlatego właśnie temu miejscu nadano wartość 0. Warto tutaj dodać, że skoro liczono od najdalej wysuniętego skrawka ziemi wszystkie współrzędne miały wartości dodatnie. Odkrycie Kolumba oraz pozostałe odkrycia geograficzne nie zachwiały pozycji Ferro, a wręcz przeciwnie. W 1634 r. król francuski Ludwik XIII oficjalnie potwierdził, że Ferro w dalszym ciągu powinien być używany na mapach jako punkt odniesienia, gdyż jest to najdalej wysunięty na zachód ląd „Starego Świata”. Jeszcze w XVIII w. kreślono mapy (chociażby mapy Górnego Śląska) z oznaczeniami długości geograficznej opartej o Ferro.
Greenwich
Kariera Greenwich była zdecydowanie krótsza, bo trwała zaledwie 100 lat. 13 października 1884 r. na podstawie międzynarodowych porozumień uznano, że rolę południka zero będzie pełnił południk przebiegający przez Królewskie Obserwatorium Astronomiczne w Greenwich. Jednak już sto lat później został on zastąpiony przez nowy południk zerowy, wyznaczony kilkadziesiąt metrów dalej przez Ministerstwo Obrony USA, na podstawie obliczonej zdecydowanie bardziej nowoczesnymi metodami siatki geograficznej WGS 84. Mimo to jest zdecydowanie bardziej popularny niż Ferro.
Meridianum Cracoviensis
Pomiędzy okresem świetności jednego i drugiego południka pojawia się nasz rodzimy południk krakowski, który oprócz funkcji „zero”, był również południkiem fundamentalnym, czyli podstawą do obserwacji astronomicznych oraz bazowym, czyli służącym do pomiarów geodezyjnych i opracowań kartograficznych. Południk krakowski, czyli po łacinie Meridianum Cracoviensis, został wyznaczony przez astronomów Akademii Krakowskiej, a jego przebieg powiązany był z lokalizacją Collegium Maius (ul. Jagiellońska), w którym prowadzone były obserwacje astronomiczne. Po raz pierwszy oficjalnie został zastosowany w 1379 r. w tablicach syzygiów (czyli tablicach koniunkcji i opozycji ciał niebieskich) na lata 1379-1380, opracowanych w oparciu o niego przez nadwornego lekarza Władysława Jagiełły Hermana z Przeworska.


Od tego momentu południk coraz częściej zaczął być stosowany w opracowaniach astronomicznych, włącznie z tym najważniejszym – kopernikowskim dziele „De revolutionibus orbium coelestium”, czyli „O obrotach sfer niebieskich”, które zrewolucjonizowało świat obracając w proch ówczesne przekonanie, że to ziemia stanowi statyczne centrum wszechświata, który wraz ze słońcem kręci się wokół jej osi. Tutaj mała ciekawostka. Mikołaj Kopernik, wprawdzie absolwent Akademii Krakowskiej, jednak większość swoich obserwacji prowadził we Fromborku, który nie leży na tym samym południku co Kraków. Jednak mimo to konsekwentnie przeliczał wyniki na południk krakowski, który był w tamtym czasie powszechnie stosowany przez polskich astronomów. W swym dziele czterokrotnie powołał się na niego, w tym raz wprost przyznając, że wszystkie obliczenia są redukowane właśnie na ten południk. Tak więc Krakowski Południk Zerowy przyczynił się do zrewolucjonizowania świata.
Przez kolejne stulecia południk krakowski był stosowany do obliczeń astronomicznych, kreślenia map, ale także publikacji zdecydowanie nienaukowych, tj. kalendarzy astronomiczno-gospodarczych (zawierających m.in. daty zjawisk astronomicznych w danym roku, które były podstawą wróżb astrologicznych, a także informacje rolnicze, ciekawostki historyczne itp.). Popularne w XIX w. kalendarze krakowskie Józefa Czecha aż do 1918 r. publikowały informacje astronomiczne w oparciu o krakowski południk.
Przebieg południka zaznaczony został również na mapach m.in.:
- Carte Nuvelle de la Pologne (1767 r.) autorstwa Maurielle Antoine Moithey, Philippe De Prétot, Etienne Andre
- La Pologne; comprenant le Royaume de Prusse, les Duches, de Lithuanie, et de Curlande (1787 r.) autorstwa Maurielle Antoine Moithey
- Mapie Krakowa w obrębie okopów z 1836, autorstwa Teofila Żebrawskiego,
- Austriackiej mapie katastralnej Podgórza [arkusz w skali 1:2880, godło mapy WC.XXXIX.13.ce].
Południk Krakowski dzisiaj
Dzisiaj południk krakowski nie jest już stosowany, jednak mimo to możemy jego ślad zobaczyć na własne oczy, nie na mapie, ale na gruncie i chodnikach. Ponad 10 lat temu powstała idea upamiętnienia Krakowskiego Południka Zerowego, której pomysłodawcą jest krakowski geodeta i popularyzator nauki Mariusz Meus, zwany również Panem Południkiem, prowadzący akcję edukacyjną Honorowy Południk Krakowski. Dzięki temu, na krakowskich ulicach, w parkach i innych miejscach leżących na linii południka zaczęły pojawiać się punkty wyznaczające jego przebieg. Na razie tych miejsc jest niewiele, ale w związku z rosnącym zainteresowaniem tematem, sytuacja ta z całą pewnością będzie się zmieniać.
11 czerwca 2019 r. zostały wykonane pomiary geodezyjne w technice GNSS, w efekcie których precyzyjnie wyznaczono przebieg południka i określono jego współczesną wartość długości geodezyjnej na 19° 57′ 21,237″ E. Jesteście ciekawi, które charakterystyczne miejsca w Krakowie leżą na linii południka? A więc: Górka Narodowa (ul. Banacha, Kuźnicy Kołłątajowskiej, skrzyżowanie Siewnej i Bociana), Prądnik Czerwony (park kieszonkowy Ogród Dębowy na ul. Celarowskiej), Uniwersytet Ekonomiczny, Cmentarz Rakowicki, Ogród Botaniczny, Galerie Kazimierz i Bonarka (a właściwie rondko przed Bonarką), Podgórze (Szkoła Podstawowa nr 29 przy ul. Dembowskiego, kamieniołom Liban), ul. Witosa i Park na Osiedlu Kurdwanów. Wszystkich zainteresowanych szczegółowym przebiegiem odsyłam na stronę Miejskiego Systemu Informacji Przestrzennej, gdzie dostępna jest mapa z zaznaczonym południkiem: https://msip.um.krakow.pl/kompozycje/?link=a9907dbcec257d33c9dfade785b8ef94&config=config_mieszkancy.json.

źródło: Gmina Miejska Kraków, Portal MSIP Obserwatorium (https://msip.krakow.pl/)
Pora odwiedzić kilka z tych miejsc.
Ogród Botaniczny
Zaczniemy od najważniejszego miejsca – chodnika przed Collegium Śniadeckiego (ul. Mikołaja Kopernika 27, czyli Ogród Botaniczny). Dlaczego to najważniejsze miejsce? Musimy jeszcze trochę wrócić do historii. W XVIII w. Jan Śniadecki, geograf, astronom i dyrektor „Gwiazdarni Szkoły Głównej Koronnej” zainicjował stworzenie pierwszego państwowego obserwatorium astronomicznego. Na jego siedzibę wyznaczono dworek obecnie noszący nazwę Collegium Śniadeckiego. Obserwatorium astronomiczne i meteorologiczne oficjalnie rozpoczęło działalność 1 maja 1792 r., jednak już w 1788 r. Śniadecki dokonał oficjalnych pomiarów długości geograficznej południka krakowskiego, przebiegającego przez środek budynku. Żeby zobaczyć na własne oczy linię południka przekraczamy bramę prowadzącą do Ogrodu Botanicznego i kierujemy się przed budynek stojący po lewej stronie (nie trzeba przekraczać linii kasy). Budynek przed którym znaleźliśmy się to właśnie Collegium Śniadeckiego. Nie skupiamy się jednak na budynku, ale na chodniku przed nim i na ogrodzeniu. Tutaj zobaczymy wkomponowaną w chodnik linię, która ciągnie się od budynku w stronę ogrodzeniowej kolumny, z czasem zmieniając swoją postać z szyny na kwiatową rabatkę. Tędy właśnie przebiega południk.



Szkoła Podstawowa nr 29
Wracamy teraz do miejsca, w którym spotkaliśmy naszego smoka, czyli do Szkoły Podstawowej nr 29, której budynek leży na linii południka. Dawnej w miejscu, gdzie dziś stoi hala sportowa, stała mira południka zerowego (specjalny znak geodezyjny będący punktem odniesienia przy pomiarach azymutu) ustawiona w XIX w. przez krakowskich astronomów. Mira niestety nie dotrwała do naszych czasów, bo została zniszczona na początku XX w. (jeszcze przed wybudowaniem szkoły, żeby nie było, że to szkoły wina).

Ogród Dębowy
W poszukiwaniu śladów południka warto udać się również do kieszonkowego parku Ogród Dębowy przy ul Celarowskiej. Park jest malutki, więc bez większego wysiłku, przyglądając się ścieżkom i zieleńcom znajdziemy interesujące nas ślady. Tym razem mają postać deseczek. Przy jednej z nich znajdziemy również informację na temat południka.

Gdzie jeszcze?
Śladów południka ma być coraz więcej. Jest mowa o osiedlu OZON, skrzyżowaniu ulic Siewnej i Bociana, Parku Kurdwanowskim, rondzie przy Bonarce, jest podobno również ujęty w planach budowy Muzeum KL Plaszow. Tak więc bądźcie czujni 🙂 Jeśli zobaczycie takie charakterystyczne znaki będziecie już wiedzieć o co chodzi.
Na ślad krakowskiego południka można trafić również poza Krakowem, gdyż ciągnie się on przez Polskę na długości 578,4 km, m.in. przez Myślenice, Rabkę, Zakopane, Włoszczową, Łowicz i Ostródę. W Zakopanem już podobno można go podziwiać.
A co poza tym?
W Krakowie jest jeszcze jedno ciekawe miejsce związane z południkami, a mianowicie punkt przecięcia równoleżnika 50 stopni z południkiem 20 stopni. Na całym świecie są tylko trzy miasta, w których krzyżują się południki i równoleżniki o okrągłych dziesiątkach: Nowy Orlean (90W/30N), Sankt Petersburg (30E/60N) i Kraków (20E/50N). Tylko w Krakowie miejsce to zostało dokładnie wyznaczone. Dokonał tego ponad 20 lat temu zespół badaczy z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej pod przewodnictwem ówczesnego Rektora prof. Ryszarda Tadeusiewicza. Jeżeli chcecie zobaczyć to miejsce musicie udać się na południowo-wschodnie obrzeża miasta, do Kosocic (okolice ulicy Blacharskiej). Można tutaj dotrzeć zarówno komunikacją miejską (plus krótki spacer z przystanku Hallera), jak i samochodem. Ponieważ miejsce to leży na terenach prywatnych nie będę Wam podawać szczegółowej lokalizacji, ale nie muszę tego robić, bo Google Maps mnie ubiegło 😉 Samo miejsce nie jest szczególnie urokliwe – chaszcze i rachityczne drzewka w sąsiedztwie autostrady A4. Jednak jeśli kogoś kusi postawienie stopy w takim wyjątkowym miejscu nie powinien być zawiedziony. Punkt został oznaczony metalowym reperem (hmmm mówiąc po ludzku takim gwoździem służącym do oznaczania punktów osnowy geodezyjnej) otoczonym płytami chodnikowymi, a na drzewie, na zabezpieczonym koszulką kawałku papieru, została umieszczona krótka notka informująca, co to za miejsce.


